RODO

Pedagog szkolny

Galeria - laureaci

Kolo Turystyczne

Sport w szkole

Nie spóźniamy się

Ulti Clocks content

Dla rodziców

 

MAŁE KROCZKI RODZICA, ABY DZIECKO DUŻYMI KROKAMI „PRZESZŁO” PRZEZ SZKOŁĘ ?

Nie da się napisać uniwersalnego instruktażu, jak pomóc swojemu dziecku przejść przez szkołę, bo każde dziecko jest inne, każda szkoła inna . Psychologia wychowania pozwala jednak na ustalenie pewnych ogólnych reguł, wskazówek.

1. Nie strasz szkołą.

Rodzice często wpajają pierwszoklasistom lęk: "Zobaczysz, jak pójdziesz do szkoły, to dopiero będzie". W ten sposób zaszczepiamy w dziecku strach przed szkołą, lęk przed nauką, nauczycielami. Tym sposobem nie pomożemy dziecku przystosować się do nowych obowiązków.

2. Wspieraj, a nie wyręczaj.

Pozostawmy naukę dziecku, to przecież jego zadanie. My możemy jedynie dziecko wspierać: pomóc mu znaleźć czas i miejsce na odrobienie lekcji, zainteresować książką, filmem, wytłumaczyć zadanie, kiedy samo sobie nie radzi i przychodzi z prośbą o pomoc. Nie odrabiajmy lekcji za niego. Oczywiście większość z nas postępuje inaczej. Często to nam zależy, aby dziecko odrobiło lekcje ( odciągamy od telewizora, komputera), kilkakrotnie powtarzamy: odrób zadanie! Ustalmy z dzieckiem zasady (najlepiej na początku roku szkolnego), a potem przestrzegajmy ich.

3. Licz się ze zdaniem dziecka.

Rodzice mają ambicje, żeby ich dziecko zostało lekarzem, muzykiem, inżynierem. Oczywiście mają prawo do tego, ale bez przesady. Jeżeli my uważamy, że jakiś zawód jest wymarzony dla naszego dziecka, to wcale nie znaczy, że uszczęśliwi on nasze dziecko. Chcemy by córka interesowała się np. informatyką, spróbujmy ją tym zafascynować. Jednak dopuśćmy możliwość, że może to odrzucić.  Zauważmy jaki ma talent i pomóżmy jej go rozwijać.

4. Mądrze motywuj.

Wielu rodziców uważa, że groźba pasa lub awantury zmotywują dziecko do nauki. Nieprawda. Od kar lepsze są nagrody, ale tu trzeba również ostrożnie postępować. Złotym środkiem będzie drobna nagroda w postaci uznania rodziców, pochwały. Nie doprowadźmy do tego, aby dziecko uczyło się tylko dla nagrody ( np. rzeczowej).

5. Doceniaj osiągnięcia dziecka, a nie stopnie.

Po powrocie do domu często pytamy: Co dostałeś?, a nie: Czego się dowiedziałeś? Starajmy się zauważyć i doceniać nawet najmniejsze postępy i osiągnięciu dziecka.

6. Ufaj swojemu dziecku, nie odtrącaj go.

Dziecko ma czasem w szkole furę kłopotów - z nauką, rówieśnikami i musi mieć z tym do kogo przyjść. Znajdźmy czas, aby wysłuchać dziecko, zrozumieć jego uczucia, pomóc mu odnaleźć się w tym. Jeśli my tego nie zrobimy, poszuka pociechy lub wyjaśnienia gdzie indziej.

7. Nie chroń dziecka przed konsekwencjami.

Jeżeli dziecko zrobi coś złego, nie brońmy go - niech poniesie konsekwencje swojego czynu. Jeżeli wyczuje, że rodzic  ślepo go broni, będzie nadal źle postępowało, wiedząc, że i tak nie zostanie ukarane , a obroną niech się martwią rodzice -„Oni już  coś wymyślą na moje usprawiedliwienie".




„Nie ma wychowania bez wartości. Wychowanie bez wartości staje się pustym dzwonem, który nawet mimo silnego rozkołysania nie wyda oczekiwanych dźwięków”


 

Dziecięcy system wartości


-Skąd mam wiedzieć, co to są wartości – pokaż mi je wszystkie.

-Skąd mam wiedzieć, jak bronić swoich wartości – pokaż mi, jak się to robi.

-Jak mam rozróżnić dobre wartości od fałszywych – naucz mnie odróżniać je od siebie.

-Skąd mam wiedzieć, co jest ważne – pokaż mi, co jest najważniejsze.

-Skąd mam wiedzieć, że nie wszystko, co mówią inni jest prawdą – przynajmniej ty mnie nie okłamuj

-Skąd mam wiedzieć, że wartości nabywa się od najmłodszych lat, a nie dopiero jak dorosnę – pokazuj  mi wartości od urodzenia, a nie czekaj na właściwy moment.

-Skąd mam wiedzieć, że pieniądze, sława, pośpiech to fałszywa droga – przecież pozwalasz mi słuchać  bez przerwy, że to jest najważniejsze w życiu.

-Skąd mam wiedzieć, że to, co dobre jest „zwyczajne”: mama i tata, uczciwość, przyjaźń, szacunek,  prawda – przecież nikt tego głośno nie mówi, a ty każesz mi się tego domyślać.

-Skąd mam wiedzieć, że wartości, to nie rzeczy – przecież i dla ciebie jest coraz ważniejsze tylko to,  co masz.

-Skąd mam wiedzieć, że z wiekiem wartości dojrzewają – przecież tobie tak trudno wyrosnąć z  błahych i niesłusznych ocen i przyzwyczajeń.

-Skąd mogę wiedzieć, że i czas jest wartością – masz go przecież tak mało dla mnie.

-Skąd mam wiedzieć, że inni mają (i mogą mieć) swoje zasady i trzeba je szanować – przecież cały czas  się upierasz, że tylko twoje zasady są jedynie słuszne i najważniejsze.

-Skąd mam wiedzieć, że tak ważne w życiu jest słuchanie, cierpliwość, szacunek – przecież ty mnie w  ogólne nie słuchasz i ignorujesz.

-Przecież tego, co najważniejsze w życiu nie nauczę się z książek, oglądając telewizję, słuchając  piosenek czy słuchając wszystkich dorosłych – tylko obserwując CIEBIE.


Rafał Ryszka